Jak w refrenie corocznego 3-kowego "Karpia". A choinki pukają już do drzwi zagonionych w gorączce sprzątania albo zakupów mieszkańców. Całe szczęście, że w tym roku święta trafiają w weekend + poniedziałek, bo nie ma dla mnie nic nudniejszego niż te długie weekendy potrafiące kompletnie rozregulować człowiekowi prawidłowy rytm pracy.
Ech, Ty pracoholiku ;o))
OdpowiedzUsuńA ja lubię te długie weekendy, choć do pracy też lubię chodzić. Największą ich dla mnie zaletą jest możliwość siedzenia do późna i brak obowiązku wstawania o 6h.
Pozdrawiam zatem i Wesołych Świąt!
:) A bo taki już ze mnie dziwny typ ;) Pozdrawiam i wzajemnie Zdrowych Wesołych Świąt!
OdpowiedzUsuń