Czerwono bana


Do napisania kilku(nastu) zdań o tytułowym - zaraz wyjaśnię czym, skłoniły mnie dwa wydarzenia: niedawny pożar i całkowite zniszczenia na odcinku kilkuset metrów, głównego taśmociągu węglowego na powierzchni kopalni Bielszowice, oraz gruntowny przegląd zdjęć z rodzinnego archiwum (zawartość kilku pudełek po butach). Rzecz jest dość ciekawa, bo chodzi o nasyp po którym od zawsze przebiegał i przebiega częściowo do dziś taśmociąg, transportujący urobek z szybu Roździeński, do sortowni szybu Pułaski. To dosyć długa, sześcioodcinkowa nitka, którą kojarzy większość przejeżdżająca choćby A4, na odcinku między Mysłowicami, a Katowicami - na obudowie taśmociągu obficie reklamuje się KWK Wieczorek. Nad autostradą przechodzi on także przez środek przęsła mostu, co jest dosyć ciekawym rozwiązaniem inżynieryjnym i chyba nawet zostało nagrodzone. Ale do rzeczy. Bo w czasach, gdy nie było w tym miejscu A4, a ulica Mysłowicka, łącząca w linii prostej Giszowiec z mysłowickim Ćmokiem - biegła sobie w spadku, w dół - taśmociąg oczywiście istniał, ale przebiegał nad drogą (Mysłowicką) nie na stalowych podporach, tylko nasypem i mostem - kolejowym! Ten tajemniczy nasyp biegł od północy - od magistrali kolejowej (za szybem Pułaski) i kończył się w Giszowcu, gdzieś tam między cegielnią a późniejszym szybem Roździeński. Na ORSIP z 60 roku - nasyp jest dokładnie pokazany, ale żaden tor nim nie biegnie i nigdy nie zdążył przebiec!


To zdaje się nieskończona inwestycja piaskowej kolei szerokotorowej - która nawet nie wiadomo dokąd miała prowadzić, do jakiejś nowej piaskowni, dalej na południu czy też do szybu Wschodniego, choć to raczej wykluczone, bo tam prowadził wąski tor od Giszowca, przez cegielnię. Te informacje mam od wujka, który pamięta czasy wojny i opowiadał mi o tym nasypie, a nazywany on był właśnie "czerwono bana" (czerwona kolej / a bardziej czerwony nasyp), ponieważ był usypany z czerwonego żużla, pochodzącego zapewne z którejś cynkowej szopienickiej huty?! Na tym nasypie, w latach 60tych położono taśmociąg transportujący węgiel! I tak nawet można było nabierać nieświadomych ludzi spoza Giszowca, że tam na tym nasypie stoi personenzug do Berlina :) Taśmociąg ten, musiał zostać przebudowany około połowy lat 90tych w wyniku budowy A4 i w wyniku tej modernizacji, na jakiś czas zerwano powierzchniowe połączenie "węglowe" Roździeńskiego z przeróbką Pułaski - stąd moje nawiązanie do wypadku na Bielszowicach. Dziś nasyp "czerwonej bany" istnieje nadal, w części leśnej począwszy od zmodernizowanego przesypu przy A4, aż do kolejnego przesypu w lesie, nieopodal magistrali kolejowej, skąd zaczyna się wznosić na dawną kopalnianą hałdę - tą, na której zbierali się członkowie Grupy janowskiej (ale o tym kiedy indziej) Poniżej zdjęcia archiwalne i moja współczesna interpretacja.

Ulica Mysłowicka - most "czerwonej bany" z prymitywnie obudowanym taśmociągiem. Zdjęcie zrobiono zapewne na początku lat 80tych, po lewej widoczne są słupy do "palowania" terenu z zamiarem budowy (w przyszłości) wiaduktu autostrady. Droga ta była wtedy i przez kilka ładnych lat zamknięta, z powodu przebudowy po stronie Mysłowic wiaduktu kolei piaskowej. W tamtym miejscu - wcześniej droga przebiegała nad torami, ale w wyniku szkód górniczych most zaczął siadać - co niebezpiecznie obniżało prześwit, szczególnie dla linii trakcji elektrycznej. Dlatego drogę puszczono dołem, a kolej piaskową na nowym wiadukcie. W wyniku tej modernizacji drogę zamknięto na wiele lat i do Giszowca trzeba było jeździć okrężnie przez Janów i Nikiszowiec - co dla mnie miało te dobre strony, że pamiętam jak wówczas budowano w nową łaźnię, przy szybie Pułaski!

Ulica Mysłowicka - most "czerwonej bany" w widoku, w stronę Giszowca (autor bloga na obu zdjęciach - ten mały bajtel)


Około 94~95 roku rusza budowa A4, koparka przewraca przyczółek mostu, taśmociąg nie ma teraz ciągłości z zakładem przeróbczym. Trwa modernizacja stacji przesypowej, są na miejscu także nowoczesne elementy obudowy. Pamiętam, że ten odcinek autostrady budowali Włosi - ich zaplecze z pakamerami widać w tle po prawej stronie pierwszego zdjęcia. Szkoda, że na tym zdjęciu szyb "Giszowiec" ma już zmodernizowaną wieżę wyciągową, jestem chyba jedną z niewielu osób, która pamięta dokładnie jak on wcześniej wyglądał!
Część współczesna poniżej:

Stara zmodernizowana stacja przesypowa w widoku z torów pobliskiej magistrali kolei piaskowej - dalej po prawej taśmociąg biegnie w swojej pierwotnej prymitywnej obudowie z płyt betonowych.








Komentarze

  1. Myślę, że ten fragment rozwieje wątpliwości :)

    W 1917 roku dyrekcja towarzystwa "Spadkobiercy Gieschego", mająca w tym okresie swoją siedzibę w Załężu w pałacu koło kopalni "Kleofas", przystąpiła do realizacji długofalowego planu rozbudowy kopalni "Giesche". W tym celu rozpoczęto budowę szybu "Suedschacht" ("Południowy") w polu nadania kopalni "Pepita", będącego częścią obszaru górniczego "Reserve" zakupionego w 1899 r. od hrabiego Tiele-Wincklera. Przewidywano tu budowę: 2 szybów, sortowni, bocznicy kolejowej, łaźni i pozostałych obiektów towarzyszących. Szyby te miały udostępniać wszystkie pokłady zalegające w południowej części obszaru górniczego kopalni. Szyb "Suedschacht", zlokalizowany ok. 300 m na południe od południowego krańca osiedla Giszowiec, zgłębiono w latach 1917-1918 tylko do 40 m. Usypano również tylko w połowie nasyp kolejowy od stacji Janów Śląski (Agatheweiche) i zbudowano na tym odcinku 2 duże przepusty wodne i most kolejowy nad szosą Giszowiec-Mysłowice. Dzisiaj nasyp ten służy jako estakada do transportu węgla taśmociągiem z szybu "Roździeński" do sortowni przy szybie "Pułaski". Prace przy budowie tej nowej kopalni zostały wstrzymane w 1919 roku z powodu niekorzystnej sytuacji finansowej firmy. Projekt ten został zrealizowany dopiero w Polsce Ludowej poprzez budowę w latach 1960-1965 w Giszowcu szybu "Roździeński" wraz z obiektami towarzyszącymi.

    Za: "Kopalnia Wieczorek (1826-1985), Cichy L., Gałuszka B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Owszem ale nie tak do końca!:) Po kolejnej długiej rozmowie z wujkiem i przedstawieniu mu powyższego wpisu z monografii wspólnie doszliśmy do wniosku, że istnieje jeszcze prawdopodobne - alternatywne przeznaczenie tego nasypu. Ponieważ na pewno drugi z przepustów wodnych w rzeczonym nasypie owszem został wybudowany ALE skierowany był zdecydowanie na wschód i była to budowla kończąca tą inwestycję, dziś już nie istnieją szczątki ale zlokalizowany był tam za ogródkami działkowymi – idąc w lewo od ul. Górniczego Stanu, tamtędy jak wiadomo przepływa Bolinka w stronę pobliskiego szybu Roździeński… Dlaczego więc ceglany wiadukt odbijał na wschód, a nie prowadził na wprost na południe i do planowanej „Pepity”? Tu dokładam kolejną rzecz zasłyszaną w latach powojennych przez wujka – otóż podobno kolej piaskowa w pierwotnych założeniach miała dochodzić do szybu Wschodniego z odgałęzienia w okolicy wspomnianego Agatheweihe, ale z której piaskowni to miało przyjeżdżać to tego nie wiem i nawet nie wiadomo mi, czy to miał być tor wąski, czy szeroki?! Ale jak wiemy piasek do Wschodniego ostatecznie dostarczała wąskotorówka torem od strony Giszowca drogą zahaczając o cegielnię, no a potem już odgałęzienie w Mysłowicach z nowej magistrali z Maczek-Bór. I to pozwala sądzić, że po zaniechaniu planów budowy nowej kopalni na polu „Pepita” na południe za Giszowcem (zapewne okolice oś Adama) nasyp zamierzano wykorzystać do linii piaskowej - budując w tym celu ostatnią przeprawę nad rzeczką już w kierunku wschodnim! Przeglądając stare mapy trafiłem jeszcze na inną ciekawostkę. Otóż na mapie z 1900roku zamieszczonej na drugiej stronie przedniej okładki w nowej monografii Wieczorka (lub w albumie „Koleje Gieschego” na stronie 34) widnieje inny nasyp z torem prowadzącym do zabudowań jakiejś małej kopalenki [Easengahn Grube czy Agathe Grube ?], która musiała znajdować się w okolicy późniejszego szybu Wschodni, z tym, że nasyp od magistrali przy Agatheweihe odbija nieco wcześniej i biegnie pod skosem w stronę południowo-wschodnią, nie wiem, czy tam był tor, czy kolej konna bo późniejsza mapa w zbiorach AMZP z 1942 roku pokazuje ten nasyp już bardzo szczątkowo i nawet urywa się on wcześniej trafiając prostopadle w ścieżkę i nie dociera do szybu Wschodniego, którego nota bene nie opisano na tejże mapie, ale tor wąski piaskowy od Giszowca tam dochodzi – tu link: http://amzpbig.com/maps/5780_Kattowitz_1942.jpg Sprawa ciekawa i celem dalszej weryfikacji wymagająca popytania jeszcze innych starszych mieszkańców Giszowca czy okolic, ale to muszą być ludzie, którzy żyjąc w tamtych czasach mieli świadomość swojego otoczenia, zmysł obserwacji, ciekawości itp. A takich na pewno nie jest już zbyt wielu! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty