stoi jak tyn łon...

...czyli "laski" na kopalni - jak obiecałem wczoraj :P

Poza tym dwie sprawy:
Odwiedziłem dziś w dniu otwartym Radio Katowice, były to jak poprzednio bardzo sympatycznie spędzone dwie godziny. Miałem okazję zapytać, więc spytałem i usłyszałem, że jest mały delay między tym, co leci prosto ze studia, a tym co dobiega z radioodbiornika. Ale nie są to sekundy jak w przypadku stacji telewizyjnych satelitarnych v.s. naziemne (to właśnie dla tego dzieciaki już nie mogą na antenie Polsatu ratować Hugoliny i dzieci przy pomocy telefonu). Na koniec dostałem dyplom, załapałem się też na zdjęciu...

Dziś także odwiedziłem w ostatnim dniu trwania - wystawę "Na Grubie". Znam zdjęcia Radka i takich ujęć się spodziewałem. Dobra robota i przynajmniej w tej sferze coś się jeszcze wystawia od czasów "Cześć pracy" Tomaszewskiego. Film do mnie nie trafia, bo pokazuje to, co ja znam i wiem, że tak jest na grubie przed zjazdem / po wyjeździe, ale na pewno ludzi niewtajemniczonych zaciekawi. Subiektywną cechą łączącą okazało się, że na dwóch zdjęciach dostrzegłem wypisane nazwisko człowieka, którego ja portretowałem kilka miesięcy temu w związku z zupełnie innym tematem! Ale to żaden przypadek - tak musiało być, bo świadomie chciałem odwiedzić tą wystawę, a dostrzeżenie takiego detalu to kwestia odpowiedniego ukierunkowania na odbiór. I jest jeszcze jedna sprawa, która zdecydowanie mnie przeraża - to takie pytanie bez odpowiedzi (retoryczne w zasadzie): dlaczego na wydruku zawsze wszystko tonie w czerniach? Czy wydruk w dzisiejszych czasach polega w przewadze na działaniach oferujących dużo kosztem niskiej jakości (czyt. druk cyfrowy). O ile powiększenia zachowywały właściwy poziom jasności (choć i tak niższy niż wersja internetowa), to już kalendarz miał większą "czarną dziurę", że nie wspomnę już o pocztówkach. Mnie to już zawsze będzie prześladować, wychowałem się w świecie RGB, a na samą myśl o skrócie CMYK nachodzi mnie przerażenie! A to całe fanzolenie o skalibrowanym torze to przeważnie sfera pobożnych życzeń omamionych autorów, który ufają "zdolnym" i "wychwalanym" grafikom, a potem ups - jak w tym dowcipie: "co się stało? No właśnie nie wiem!" Czyżby więc idealna wystawa zdjęć to powieszenie kilkunastu monitorów LCD i wyświetlanie na nich zdjęć - tak, to by było coś! :)

Komentarze

Popularne posty