rok po (Karbiu)

W piątek słucham we wiadomościach Radia Katowice, że to już rok po katastrofie budowlanej, jaka na ogólną skalę wystąpiła w bytomskiej dzielnicy Karb z powodu szkód górniczych. W wyniku tego wysiedlono mieszkańców z uszkodzonych budynków w obrębie ulic Pocztowej i Technicznej, a budynki wyburzono. Ja robiłem tam zdjęcia we wrześniu ub.r. gdy trwało wysiedlanie, a ekipy górników z KWK Bobrek ostemplowywały co niebezpieczniejsze fragmenty budynków drewnianymi balami. Aż czuło się wtedy wiszącą w powietrzu ciężką atmosferę i dramat mieszkańców… Dziś zarówno miejsca po zabudowaniach, jak i całe podwórze zarośnięte jest bujną niską zielenią (czy oni to obsiali czymś po wyburzeniu?) Teren oczywiście optycznie się skurczył, bo tak jest zawsze i chyba już kiedyś tłumaczyłem na czym polega to zjawisko?! Obok stoi jeszcze jakiś blok socjalny czy dawny wulc, niby zamknięty i wyludniony a jednak w niektórych oknach widać firanki, przed jedną z klatek śpi na starych fotelach dwóch nastolatków, obok przyczepa kempingowa z drzemiącym wewnątrz kimś, widać tylko klapki na nogach, a na drugim końcu straszą opuszczone budynki BZUTu, o którym może wspomnę w innym wątku… Ogólnie bardzo przygnębiające to miejsce, kilkadziesiąt metrów dalej kontrastujące w McDonaldem i główną wylotówką na Gliwice, Wrocław i Opole.
[zdjęcie na początku wątku to oczywiście stan z 09.2011]



Komentarze

Popularne posty