Dom Zły


Nie będzie o zdjęciu, a film jest mocny i niekoniecznie mam ochotę oglądać go z częstotliwością oglądania np. trylogii BTTF :)

Poza tym cały ten dzień, jestem niesamowicie naładowany czytając, ilu ludziom dostarczyłem miłych wspomnień, publikując na Fejsie krótki materiał z górniczego zjazdu sprzed 14stu lat! Z tych wszystkich komentarzy płynie jedno - ludzie kochali tą swoją "Kocinę"*. Ja całe życie byłem zapatrzony w Wieczorek, kompletnie ignorując ten piękny zakład górniczy w moim rodzinnym mieście. Teraz jasno dociera do mnie, że to jednak było niesprawiedliwe, moje uwielbienia oczywiście się już nigdy nie zmienią, ale można było inaczej spojżeć też w drugą stronę - bardziej z sercem. Patrzę, co mieli wtedy wypisane górnicy na swoich bluzach roboczych - to nie był suchy slogan KHW S.A., to było jakby świadectwo zżycia się ze swoją kopalnią "KWK MYSŁOWICE NAJLEPSZY WĘGIEL" - duma! To jeszcze dowodzi jednego, nie rozpiżdżono tej swojskiej atmosfery załogami napływowymi, że tak to ujmę - czyli przesiedleńcami z innych kopalń. Co było normą np. w Bytomskich kopalniach, gdy traciła się bezpowrotnie tożsamość danej kopalni, po zaalokowaniu doń "obcych", którzy mieli już w dupie te nie swoje zakłady, bo swoje im już polikwidowano.
Aktualnie już za późno, by przepraszać swoją kopalnię, gdyż już przestała istnieć, postaram się jej zrobić jakiś fotograficzny trybut, niestety będą to kompozycje agonii, ale cóż - taka moja rola. Przepraszam.

* Kocina - tak potocznie się na tą kopalnię mówiło. Nie jestem pewien genezy, jedna z zasłyszanych dawno temu wersji mówi, że to dlatego, że pracowało tam wielu młodych - kotów - stąd takie określenie. Ta sama nazwa dotyczyła także przykopalnianego klubu sportowego, o którym już dawno wspominałem.

Komentarze

Popularne posty